Endometrioza – domowe sposoby, postrzeganie ciała i jakość życia – EndoWywiady

Marzec nazywany jest miesiącem endometriozy. Właśnie dlatego, z okazji EndoMarca, odezwałam się do kilku kobiet, które edukują w temacie endometriozy oraz dzielą się swoimi doświadczeniami związanymi z jej przebiegiem. Zadałam im pytania związane z tym, jakie są ich domowe sposoby na endometriozę, jak zmieniło się ich postrzeganie ciała po diagnozie, a także jak to schorzenie wpłynęło na ich życie. Swoimi doświadczeniami podzieliły się:

💮 @TakaPaniUroda, czyli Kasia – która z dużą dawką humoru przegania endoMROK. Na swoim profilu zwraca uwagę na problem diagnozowania endometriozy.

🌸 @EndoDziewczyna, czyli Patrycja Furs – autorka książki „Przewodnik po endometriozie” i orędowniczka idei Endo-Life Balance.

Czy diagnoza endometriozy zmieniła w jakiś sposób to, jak postrzegasz swoje ciało? Lubisz je jakoś bardziej lub mniej?

W momencie otrzymania diagnozy, ostatnią rzeczą o której myślisz to swój wygląd. Zaczynasz się martwić o swoje zdrowie, a przy niektórych chorobach nawet i o życie. To wiele zmienia w postrzeganiu swojego ciała. Ja, jako młoda osoba, nie przejmowałam się swoim zdrowiem, a wyglądem. Ciało miało spełniać dla mnie listę wymagań. Zawsze mi coś w moim ciele przeszkadzało i miałam mnóstwo kompleksów, właśnie przez to, że patrzyłam na nie tylko przez pryzmat wyglądu. Tak, po diagnozie to się zmieniło. Czasem jeszcze pojawiają się dni, kiedy zwracam uwagę na wygląd bardziej niż bym chciała, ale szybko sobie przypominam “Hej dziewczyno, to ciało robi dobrą robotę, odpuść mu!”. Mimo, że moje ciało jest teraz starsze, ma więcej blizn, rozstępów, zmarszczek, siwych włosów i cellulitu – lubię je bardziej.

🌸@EndoDziewczyna

A jak to było u Ciebie Kasia – czy masz jakąś ulubioną część swojego ciała? Czy diagnoza wpłynęła w jakiś sposób na Twoje postrzeganie siebie?

Hmm to trudne pytanie, bo tak naprawdę nie mam ale też chyba nigdy nie miałam swojej ulubionej części ciała. Ale jeśli już miałabym coś wskazać to byłyby to oczy. Nigdy nie myślałam o endometriozie w ten sposób, żeby wpłynęła na postrzeganie samej siebie przez pryzmat ciała. W początkowym okresie (tuż po mojej pierwszej operacji wycięcia wyrostka robaczkowego), kiedy to lekarz dał diagnozę endometriozy i powiedział „Pani najprawdopodobniej nigdy nie będzie mamą” faktycznie poczułam się gorsza. Jakaś bardziej wybrakowana ale dość szybko udało mi się podnieść z tego dołka i zacząć robić wszystko, żeby zawalczyć o siebie i swoje zdrowie.

💮@TakaPaniUroda


Teraz chciałabym zapytać o sferę prywatną. Czy znalazłaś wsparcie w swoim otoczeniu? Jak endometrioza wpłynęła na Twoje relacje z innymi ludźmi?

Największe wsparcie otrzymałam od mojego męża. Myślę, że osoba z którą jesteśmy najbliżej może nas najbardziej wesprzeć, ale oczywiście bywa różnie. Dowiedziałam się o mojej chorobie na początku naszej relacji. Początkowo w ogóle myślałam, że to rak jajnika, ponieważ w gabinecie nie padło słowo “endometrioza”, a zostałam wysłana na marker nowotworowy CA 125. Dopiero po kilku dniach czytania w Internecie, domyśliłam się, że chodzi o endometriozę. Był ze mną wtedy, jest i teraz – już jako mąż. Był dla mnie wielkim wsparciem podczas wizyt i operacji, mimo że nienawidzi szpitali. Myślę, że to ważne znaleźć taką jedną osobę, która będzie nas wspierać. Nieraz chcemy zmieniać cały świat, aby wszyscy nas rozumieli, ale to niemożliwe. Znajdźmy choć jedną osobę, która nawet jeśli nie będzie do końca rozumiała, z czym się mierzymy, bo przez to nie przechodzi, to będzie nas bezwarunkowo wspierać.

🌸@EndoDziewczyna

Może masz sprawdzone domowe sposoby na endometriozę? Jakieś małe rytuały, które pomagają Ci redukować stres związany z dyskomfortem i poprawiać Twoje samopoczucie?

Tak naprawdę w rozładowaniu stresu najbardziej pomaga mi trening na siłowni, do którego w ostatnim czasie wracam małymi kroczkami (ćwiczenia oczywiście zawsze wykonuję w zgodzie ze swoim cyklem i możliwościami na danym etapie). Mam wrażenie, że mój organizm o niebo lepiej funkcjonuje po takim fizycznym wysiłku. Takim moim porannym rytuałem jest też filiżanka ciepłej wody z imbirem i goździkami na czczo. Poza tym, że polubiłam ten smak to świetnie wpływa na problemy z zaparciami, pozytywnie działa na wzrost odporności, która mam wrażenie przy endometriozie jest taka sobie.

💮@TakaPaniUroda

A jak jest u Ciebie Patrycja, jaka jest Twoja ulubiona mała przyjemność, którą się rozpieszczasz od czasu do czasu?

Muszę przyznać, że mam wiele ulubionych przyjemności! Od obejrzenia dobrego filmu, po spacer w naturze i aktywność fizyczną (endorfiny dają mi sporo przyjemności). Natomiast to, co mnie bardzo odpręża to mata do akupresury. Pół godziny leżenia na kolcach sprawia, że wstaje zrelaksowana i pozbawiona napięć. Podczas leżenia na macie lubię czytać dobrą książkę.

🌸@EndoDziewczyna

Co chciałabyś (powinnaś była) usłyszeć od bliskiej osoby, gdy po raz pierwszy dotknęły Cię objawy endometriozy? Co wtedy powiedziałabyś sama sobie?

Z wiedzą, którą mam obecnie, na pewno NIE powiedziałabym sobie, że po ciąży mi przejdzie! Bo to właśnie usłyszałam po raz pierwszy i to zaważyło o tym, że przez długi czas myślałam, że tak ma po prostu być. Te pierwsze słowa, które słyszymy, gdy pojawiają się objawy są mega ważne, bo mogą wpłynąć na nasze dalsze postępowanie i poszukiwanie (lub nie) pomocy. Powiedziałabym sobie też, że jestem ważna, wartościowa i mam prawo myśleć o sobie. Powiedziałabym sobie, że nie muszę nikomu niczego udowadniać, o nikogo zabiegać i jestem wystarczająca, taka jaka jestem. Dlaczego właśnie to? Myślę, że żyłam w jakimś oderwaniu od siebie. A żyjąc daleko od siebie samej, nie zauważa się tych objawów, nie dba się o swoje zdrowie, nie ma chwili aby się zatrzymać. A ta uważność i moment zatrzymania się na moment i posłuchania “Czego JA chcę i co jest DLA MNIE ważne?” jest już pierwszym krokiem do zdrowienia.

🌸@EndoDziewczyna


Czy doświadczenie życia z endometriozą zmieniło Twoje priorytety? Może wpłynęło np. na cele życiowe?

Po diagnozie na pewno zaczęłam bardzo intensywnie myśleć o byciu mamą. Praktycznie ta myśl, że mogę nigdy nią nie zostać towarzyszyła mi przez długie 8 lat (użyję tego słowa choć bardzo go nie lubię) „walki” z niepłodnością. W tym czasie bywało różnie czasem płynęłam na fali, żeby za chwilę schować się przed całym światem, najlepiej w domu, pod kocem zalewając się łzami. Tak ta wizja niepłodności była i chyba jest czymś co odcisnęło największe piętno na moim życiu po diagnozie.

💮@TakaPaniUroda

Co było dla Ciebie tym ostatecznym impulsem, po którym stwierdziłaś “dobra, trzeba zacząć mówić o endometriozie”?

W sumie nie pamiętam dokładnie czy był jakiś konkretny impuls, tak naprawdę, kiedy zakładałam konto @takapaniuroda od zawsze przyświecała mi myśl, że nie godzę się na to, żeby kobiety cierpiały z bólu, chodziły od lekarza do lekarza a jedyną diagnozą jaką dostawały była „taka pani uroda”. Myślałam sobie, że jeżeli dzięki temu, że opowiem swoją historię pomogę choćby jednej osobie to to już będzie dla mnie ogromny sukces. Zrozumiałam, że skoro mamy taką sytuację, że lekarze bagatelizują nasze objawy to my musimy mieć na tyle zbudowaną świadomość na temat choroby, by szukać specjalisty, który postawi właściwą diagnozę i określi plan leczenia.

💮@TakaPaniUroda

o YOKO

Wymyśliłam, zaprojektowałam i tworzę naturalne termofory z pestek wiśni w idealnym kształcie. Dopasowują się do ciała i przynoszą ulgę dokładnie tam, gdzie trzeba :)