Hormony w cyklu – wahania i poziom hormonów w cyklu menstruacyjnym

Czasem mam wrażenie, że cykl hormonalny to taki wewnętrzny system sterowania – decyduje, czy mam dziś apetyt na życie, cierpliwość do ludzi i ochotę na przytulenie czy raczej na zniknięcie pod kocem. Choć hormonów nie widać, każdego dnia wpływają na wszystko: od jakości snu po to, czy wybuchnę śmiechem, czy płaczem.

Kiedy lepiej poznałam fazy cyklu miesiączkowego, poczułam, że odzyskuję kontrolę nad własnym ciałem. Wiedza o tym, jak zmienia się stężenie hormonów w ciągu miesiąca, pozwala lepiej planować życie. A ponieważ menstruacja wraca regularnie, warto zaprzyjaźnić się z tym cyklem raz na zawsze.

Gospodarka hormonalna i rola hormonów – jak to w ogóle działa?

W kontekście cyklu miesiączkowego hormony pełnią rolę dyrygentów. Sterują kolejnością zdarzeń w każdej fazie cyklu – od dojrzewania komórki jajowej, przez owulację, aż po menstruację. Ale hormony to nie tylko fizjologia. Cykl hormonalny wpływa także na naszą psychikę, energię i emocjonalną wytrzymałość. Im lepiej go rozumiemy, tym łatwiej rozpoznajemy, czego w danym momencie potrzebuje nasze ciało.

Poziom hormonów w cyklu miesiączkowym – kto gra główne role?

Ciało osoby menstruującej nie działa na zasadzie jednego przełącznika „on/off”. Cykl zmian hormonalnych to raczej pełnowymiarowa orkiestra – a w roli dyrygentów występują hormony. W zależności od momentu cyklu, inne „instrumenty” grają głośniej, inne czekają na swoją kolej. Poniżej przedstawiam Ci głównych bohaterów tej hormonalnej symfonii.

Estrogeny – fundament fazy folikularnej i nie tylko

Estrogeny pojawiają się na scenie zaraz po menstruacji. Szczególnie aktywny jest estradiol, który odpowiada za przypływ energii, dobry nastrój i zdrową skórę. W fazie folikularnej stężenie estrogenów systematycznie rośnie, aż osiąga szczyt tuż przed owulacją. To właśnie wtedy mamy najwięcej chęci do działania.

Ich zadanie to nie tylko dodanie nam wiatru w żagle:

  • wspierają dojrzewanie komórki jajowej w jajniku,

  • dodają energii,

  • poprawiają nastrój i koncentrację,

  • mają wpływ na nawilżenie pochwy i elastyczność skóry.

Stężenie estrogenów wzrasta tuż przed dniami płodnymi. Ale co ważne jego działanie nie ogranicza się tylko do fazy folikularnej. Po owulacji poziom estrogenów faluje (również w drugiej fazie cyklu), choć już nie gra wtedy głównej roli.

Progesteron – strażnik fazy lutealnej

Jeśli estrogeny są energią, to progesteron jest spokojem. Pojawia się na scenie po owulacji, gdy organizm przygotowuje się na ewentualną ciążę. Gdy nie dochodzi do zapłodnienia, poziom progesteronu spada, co często wywołuje objawy PMS i wahania nastroju.

Progesteron działa:

  • kojąco – wpływa na sen, wyciszenie, termoregulację,

  • rozluźniająco – pomaga mięśniom macicy się „uspokoić”,

  • stabilizująco – dba o prawidłowe funkcjonowanie endometrium,

  • immunologicznie – tłumi reakcje zapalne, by ciało nie odrzuciło zapłodnionej komórki jajowej (jeśli dojdzie do zapłodnienia).

Może powodować wzdęcia, uczucie ciężkości, senność, a także spadek energii. W praktyce to właśnie on często odpowiada za zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS), gdy jego poziom zaczyna spadać pod koniec cyklu. Dla wielu osób to czas spadków nastroju, rozdrażnienia, a nawet problemów z trawieniem czy bezsennością przed okresem.

Hormon folikulotropowy (FSH) i hormon luteinizujący (LH) – duet odpowiedzialny za owulację

FSH i LH to hormony przysadki mózgowej, które działają trochę jak managerki zza kulis. Może ich nie widać, ale bez nich nic by się nie wydarzyło.

FSH odpowiada za:

  • rekrutację i dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych,

  • stymulację produkcji estrogenów przez jajniki.

LH z kolei:

  • odpowiada za „wyzwolenie” – czyli pęknięcie pęcherzyka Graafa i uwolnienie komórki jajowej,
  • jest tym, co pozwala owulacji naprawdę się wydarzyć.

Wzrost poziomu LH (tzw. „LH surge”) jest sygnałem, że tzw. „dni płodne” zbliżają się wielkimi krokami. Dzięki współpracy tych dwóch hormonów mamy szansę nie tylko na zapłodnienie, ale też na płynne przejście między fazami cyklu. I – co ważne – również na to, by zrozumieć, co dzieje się z naszym ciałem w danym momencie.

Fazy cyklu miesiączkowego, zmiany hormonalne i wahania nastroju – rozpiska dzień po dniu

Zanim zrozumiałam, jak działa mój cykl, czułam się trochę jak pasażerka w samochodzie bez nawigacji – raz rozpędzona, raz zacięta w korku, czasem bez paliwa. Dopiero kiedy zaczęłam śledzić zmiany hormonalne i ich wpływ na moje ciało i samopoczucie, wszystko zaczęło mieć sens.

Poniżej rozpisuję to, co może dziać się w organizmie osoby menstruującej podczas przeciętnego cyklu (typowy cyklu miesiączkowy trwa ok 28 dni). Pamiętaj: nie każdy cykl wygląda identycznie – i nie musi. Ale są pewne powtarzalne wzorce, które warto znać.

Menstruacja (1–6 dzień) – spadek hormonów, odpoczynek, reset

Pierwszym dniem cyklu jest pierwszy dzień okresu. To czas, kiedy poziom estrogenów i progesteronu gwałtownie spada. Jeśli nie doszło do zapłodnienia, ciało „odpuszcza” i pozbywa się niepotrzebnej już błony śluzowej macicy – czyli miesiączkujemy.

To może być moment na zwolnienie, schowanie się pod koc, ciepły termofor (tak, Yokompres) i odpuszczenie nadmiaru aktywności. Zmęczenie, bóle pleców i brzucha, obniżony nastrój? To nie lenistwo – to fizjologiczna reakcja organizmu na hormonalny spadek na niski poziom hormonów.

Niektóre osoby czują się wtedy jakby „odłączyło je od prądu” – i to zupełnie normalne. Warto wtedy wspierać ciało ciepłem, nawodnieniem i… czułością.

Faza folikularna (7–13 dzień) – estrogeny w górę, energia wraca

Po menstruacji wszystko zaczyna się odbudowywać. Estrogeny rosną z dnia na dzień, a wraz z nimi – energia, chęć do życia i działania. Pęcherzyk w jajniku dojrzewa, endometrium się zagęszcza, a Ty możesz czuć, że masz więcej siły, lepszy humor, jaśniejsze myśli.

To często ulubiona faza wielu osób menstruujących – wszystko wydaje się możliwe, ciało lżejsze, libido wyższe, a wahania nastroju chwilowo znikają. Właśnie dlatego wiele osób planuje w tym czasie aktywności społeczne, zawodowe czy sportowe – i to działa.

Z punktu widzenia płodności – to jeszcze dni niepłodne, ale jesteśmy coraz bliżej punktu kulminacyjnego.

Dzień owulacji (ok. 14 dzień) – szczyt formy i dni płodne

To wielki moment cyklu – pęknięcie dojrzałego pęcherzyka i uwolnienie komórki jajowej. Właśnie teraz jesteś najbardziej płodna – dni płodne obejmują zwykle 2–3 dni przed owulacją i sam dzień owulacji. To właśnie wtedy poziom estrogenów osiąga swoje maksimum, a LH zalicza charakterystyczny skok.

Często czujemy wtedy:

  • maksimum energii,

  • wyostrzone zmysły,

  • większą ochotę na seks,

  • pewność siebie i większą otwartość na ludzi.

Ale! Nie każda osoba musi „czuć” dzień owulacji. Czasem objawia się bólem owulacyjnym, charakterystycznym kłuciem w brzuchu, wzrostem temperatury, zmianą śluzu szyjkowego – a czasem nie daje żadnych sygnałów.

Faza lutealna (15–28 dzień) – progesteron przejmuje kontrolę i objawy PMS

Po owulacji ciałko żółte zaczyna produkować progesteron – hormon, który działa uspokajająco, lekko usypiająco i… niestety, u wielu osób – destabilizująco. Jeśli nie dojdzie do zapłodnienia, poziom progesteronu zacznie stopniowo spadać. I to właśnie wtedy pojawiają się objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego (PMS).

Czego możesz doświadczyć?

  • wahania nastroju (raz euforia, raz chęć rzucenia wszystkim),

  • tkliwość piersi,

  • zmniejszone libido,

  • problemy z koncentracją,

  • zwiększony apetyt (szczególnie na słodkie lub tłuste rzeczy),

  • uczucie „ciężaru” w ciele i spadku energii.

Wszystko to nie znaczy, że jesteś niestabilna. To Twoje ciało reaguje na spadek hormonów – czasem bardzo intensywnie. I nie, nie musisz „się ogarniać” na siłę – czasem warto po prostu zrobić przestrzeń na regenerację i odpuszczenie.

Kiedy warto rozważyć badania hormonalne?

Badania hormonalne często traktowane są jako ostateczność – coś, po co sięgamy dopiero wtedy, gdy „coś jest naprawdę nie tak”. Tymczasem regularne badania ginekologiczne oraz monitorowanie cyklu menstruacyjnego pomagają zrozumieć, jak zmienia się stężenie hormonów w organizmie i czy wszystko działa tak, jak powinno. Już samo śledzenie cyklu miesiączkowego i jego rytmiczności może dostarczyć nam cennych informacji o naszym ciele oraz samopoczuciu. Pozwala także w zauważyć zaburzenia cyklu miesiączkowego.

Wskazania do badań – nie tylko w przypadku niepłodności

Regularność cyklu miesiączkowego mówi wiele o Twoim zdrowiu ogólnym. Dlatego warto zrobić badania hormonalne nie tylko wtedy, gdy planujesz ciążę. Wręcz przeciwnie – poznanie swojego profilu hormonalnego może być pomocne w zupełnie codziennych sytuacjach, jak np.:

  • nagłe zmiany nastroju, PMS wywracający życie do góry nogami,

  • brak miesiączki lub jej nieregularność,

  • zbyt obfite lub zbyt skąpe krwawienia,

  • skoki wagi (bez wyraźnej przyczyny),

  • przewlekłe zmęczenie mimo snu,

  • zaburzenia snu lub libido,

  • trądzik, nadmierne owłosienie, wypadanie włosów.

Jak wygląda monitorowanie cyklu menstruacyjnego z pomocą badań?

Monitorowanie cyklu i typowych – a też tych nietypowych objawów menstruacji, to coś więcej niż sprawdzanie, czy długość cyklu miesiączkowego jest odpowiednia. Chodzi o obserwację całej hormonalnej dynamiki, a badania mogą w tym pomóc. Najczęściej wykonuje się je w konkretnych dniach cyklu:

  • 3–5 dzień cyklu – badania FSH, LH, estradiolu i poziomu prolaktyny,

  • około 21 dnia – poziom progesteronu (jeśli owulacja miała miejsce około 14 dnia).

Przyczyny zaburzeń hormonalnych i zaburzenia miesiączkowania

Zaburzenia cyklu miesiączkowego mogą mieć wiele przyczyn: stres, przemęczenie, zła dieta, brak snu, zespół policystycznych jajników (PCOS). Warto więc zadbać o dietę bogatą w witaminy i minerały, sen i odpoczynek. Jeśli problemy się utrzymują – skonsultuj się ze specjalistą.

About the author

Wymyśliłam, zaprojektowałam i tworzę naturalne termofory z pestek wiśni w idealnym kształcie. Dopasowują się do ciała i przynoszą ulgę dokładnie tam, gdzie trzeba :)